W 2014 r. Statoil sprzedał znaczną większość gazu po cenach indeksowanych na hubach

,

danych opublikowanych przez Statoil wynika, że w 2014 r. spółka ta większość gazu na rynku europejskim sprzedała po cenach indeksowanych w oparciu o notowania na hubach. Pokazuje to szybkie zmiany na europejskim rynku, które nie obejmują jednak Europy Środkowo-Wschodniej. W przypadku braku zmiany sposobu ustalania cen surowca przez Gazprom, może to prowadzić w przyszłości do pogłębienia się różnic cen gazu pomiędzy wschodnią i zachodnią częścią UE, które mogą być jednak niwelowane arbitrażem cenowym.

W lutym br. Statoil opublikował materiały dotyczące wyników spółki za zeszły rok. Z materiałów tych wynika, że ok. 75% sprzedanego przez Statoil gazu na rynku europejskim miało cenę indeksowaną w oparciu o notowania hubów, a tylko 13% zostało sprzedane po cenach indeksowanych w oparciu o ceny ropy. Warto zauważyć, że jeszcze w 2010 r. proporce te były odwrotne. Sytuacja ta uwidacznia szybko postępujące zmiany na europejskim rynku gazu, gdzie w coraz większym stopniu cena sprzedawanego surowca jest ustalana w sposób rynkowy. Jednocześnie zmiany te jedynie w niewielkim stopniu dotyczą regionu Europy Środkowo-Wschodniej, gdzie główny dostawca gazu – Gazprom w dalszym ciągu utrzymuje ceny indeksowane w oparciu o ropę. Wydaje się, że w przyszłości prowadzić to może do pogłębiania się różnic cenowych gazu pomiędzy poszczególnymi regionami UE. Przy czym w najbliższym czasie nie można wykluczyć, że gaz indeksowany w oparciu o ropę może okazać się tańszy do oferowanego na rynkach spot. Jak pokazują prognozy, w przypadku utrzymania się w marcu br. ceny ropy Brent na poziomie ok. 60 USD/bbl, cena rosyjskiego gazu w II kwartale br. mogłaby wynieść ok. 250 USD/1000 m3. W średniej perspektywie wydaje się jednak, że z uwagi na swoją elastyczność ceny ustalane rynkowo wydają się być mniej ryzykowne dla odbiorców. Ponadto m.in  z uwagi na działalność OPEC, ceny ropy mogą znów wzrosnąć. Należy podkreślić, że różnica cenowa pomiędzy poszczególnymi regionami może zostać zniwelowana arbitrażem cenowym, co umożliwi szybko powstająca transgraniczna infrastruktura przesyłowa. W takim przypadku wysokie straty mogą ponieść wielcy traderzy (np. PGNiG) związani długoterminowymi kontraktami z Gazpromem.