Rosja powraca do konfrontacyjnej retoryki w konflikcie gazowym z Ukrainą

,

19 lutego br. Ukraina na kilka godzin wstrzymała dostawy gazu ziemnego do separatystycznych republik. Wydarzenie to stało się pretekstem dla odmrożenia konfliktu gazowego z Rosją, która postanowiła wysyłać gaz na Donbas w ramach „pomocy humanitarnej”. Ten ruch pozwolił jej uzyskać kolejne narzędzie oddziaływania na Ukrainę oraz wzmocnić swoją pozycję wobec UE.

19 lutego br., w związku z uszkodzeniem gazociągu, ukraiński państwowy koncern NAK Naftohaz poinformował o konieczności kilkugodzinnego wstrzymania dostaw gazu na obszary kontrolowane przez separatystów. Wznowieniu dostaw, o których informował szef koncernu Andriej Koboliew, zaprzeczyli przedstawiciele władz niekontrolowanych przez Kijów obwodów oraz władze Federacji Rosyjskiej. Skutkiem tego było uruchomienie przez Gazprom w dniu 20 lutego dostaw gazu przez punkty Porochiwka i Płatowo do strefy ukraińskiej operacji antyterrorystycznej, w ramach rosyjskiej „pomocy humanitarnej”. Jak poskreślał prezydent Władimir Putin, Rosja zmuszona jest do wsparcia ludności Donbasu, a działania Ukrainy „pachną ludobójstwem”. Premier Dmitrij Miedwiediew poinformował jednak, że gaz wysyłany do republik będzie rozliczany przez Gazprom z przedpłat wniesionych przez Naftohaz.

Tego samego dnia Ukraina wystąpiła do Gazpromu o zwiększenie dostaw gazu z 30 do 42 mln m3 dziennie. Naftohaz wnioskował również o zwiększenie dostaw w dniach 22 i 23 lutego do poziomu 114 mln m3, jednak otrzymał odpowiednio… pełna treść dostępna tylko dla subskrybentów.