Nowa elektroniczna platforma sprzedaży gazu (Electronic Sales Platform – ESP)

,

Gazprom, tworząc elektroniczną platformę sprzedaży gazu (Electro­nic Sales Platform – ESP), sprawnie i szybko reaguje na zmieniające się warunki konkurencji. Pomimo tego, widać efekt działań polskiej strate­gii dywersyfikacji kierunków dostaw. Aby tego nie zaprzepaścić konieczne są dalsze działania, ponieważ nadal nie jest to finalny rezultat rozgrywki.

We wrześniu 2018 r. Gazprom uru­chomił elektroniczną platformę sprzedaży – (Electronic Sales Plat­form – ESP), jako internetowy punkt sprzedaży gazu z miejscem dostawy na wybrane kraje rynku europejskie­go. Koncern sprzedał na noworocz­nych aukcjach w 2019 r. blisko 241 mln m 3 gazu, zakontraktowanychna dostawę w lutym oraz marcu br. Oznacza to sprzedaż około 1,88 mld m3 gazu od początku września 2018 r. przez ESP, na rynek niemiecki (NCG oraz Gaspool), austriacki i słowacki (stan na 11 stycznia 2019 r.).

Specjaliści określają ESP, jako ele­ment mający wyjść naprzeciw moż­liwości ugodowego zakończenia postępowania KE w sprawie naru­szenia przez Gazprom zasad ochro­ny konkurencji. Ma on nie zagra­żać długoterminowym umowom Gazpromu, z uwagi na stosunkowo niewielki i kontrolowany wolumen sprzedawanego, internetowo gazu. Prawdopodobnie ESP stanowić bę­dzie instrument dodatkowego zbytu surowca jako forma elastycznego re­agowania na konkurencyjne dosta­wy LNG z USA. Można powiedzieć, że to sprawna i szybka reakcja na zmieniające się warunki konkurencji.W momencie jej oddania do użytku, ceny kształtowały się dla niej korzyst­nie, z uwagi na wysokie ceny indek­sowane w oparciu o ropę, w najwięk­szych hubach, do których Gazprom dostarcza paliwo w ramach kontrak­tów długoterminowych. Ulega to jednakże stopniowej zmianie. Szacu­je się, iż obecne ceny month-ahead na TTF zawierają się w przybliżeniu w granicy 21,30 – 25,10 EUR/MWh, podczas gdy stawki na ESP wynoszą około 21,70 EUR/MWh.

Nowa platforma będzie miała wpływ na dwa strategiczne dla Polski ele­menty: możliwości zabezpieczenia tranzytu gazu przez Ukrainę i moż­liwości budowy konkurencyjnych dostaw LNG z USA. Wyzwaniem będzie wprowadzenie elastycznych form obrotu gazem, którego nadal nie ma w Polsce. Pojawia się pyta­nie, czy stać nas na oczekiwanie do2023 r., chociaż udało się przesunąć na wschód wirtualne miejsce two­rzenia konkurencyjnych cen (jest to duży sukces). Niestety w przypadku Ukrainy spadł o 9% roczny przepływ gazu w 2018 r., do poziomu 46,4 mld m3. Tymczasem łączny tranzyt przez gazociągi: NS1 i Jamał wzrósł o 2% w tym samym czasie, do 132,5 mld m3. Ten obszar stanowi poważne wyzwanie dla przyszłości rynku gazu w Europie Środkowo-Wschodniej.