Niepokojąca decyzja Komisji w sprawie OPAL.

,

Niepokojąca decyzja Komisji w sprawie OPAL.

28 października KE podjęła decyzję w sprawie wykorzystania przepustowości gazociągu Opal i możliwości zniesienia ograniczeń w jego wykorzystaniu przez wybrane podmioty (szczególnie Gazprom). OPAL to odnoga Nord Stream 1 (NS1) ciągnąca się 470 km wzdłuż granicy z Polską do Republiki Czeskiej. Należy zaznaczyć, że pomioty powiązane z Gazprom posiadają już możliwość zarezerwowania 50% (18 mld m3) rocznej przepustowości gazociągu.

Nie ma jeszcze dostępu do kompletu informacji. Według ekspertów informacja dotycząca nowej decyzji nie jest pełna. Do tego czasu trzeba wstrzymać się z oceną, natomiast informacja o poprawie płynności i konkurencyjności rynku wymaga wyjaśnienia. Nowe postanowienia KE to:

- w miejsce 100% wyłączenia z zasady TPA ma zostać wprowadzenie 50% wyłączenia,

- w zależności od zapotrzebowania, efektywności i kosztów ma nastąpić udostępnienie do 20% przepustowości krótkoterminowych na połączeniu z hub GASPOOL,

- podmioty dominujące na rynku gazu w Czechach (ponad 50% dostaw w punkcie Greifswald) mogą ubiegać się o przepustowość po cenie bazowej, która nie może przekraczać średniej ceny na porównywalnych gazociągach.

- Bundesnetzagnetur (niemiecki urząd regulacji energetyki) będzie monitorować rozwój konkurencji na czeskim rynku gazu, uwzględniając wymogi certyfikacji OSP na OPAL.

Na internetowej stronie Komisji Europejskiej oprócz wymienionych elementów znajduje się sformułowanie „ … in order to enable new investments which would not take place if the standard regulatory provisions were to be applied in full”. W tym zakresie nadal może być rozważana możliwość zgody KE na powstanie Nord Stream 2? Posiadamy za mało informacji, w ocenie ekspertów decyzja zawiera wiele nieprecyzyjnych kryteriów do jej oceny. Na jakich warunkach zostaną wprowadzone zasady TPA w ramach procedury oferowania przepustowości krótkoterminowych, czy będzie to oznaczać wzrost możliwości wykorzystania gazociągu do 80% przez Gazprom (prawie 28 mld m3/rocznie)? Czy zdefiniowanie podmiotów dominujących będzie wystarczającym elementem do zabezpieczenia krajów Europy Środkowo – Wschodniej? Czyżby ocenę wdrożenia pozostawiono regulatorowi niemieckiemu i czy takie działanie jest właściwe dla Czech i grupy Wyszehradzkiej ?

Niewątpliwie wstępne informacje w sprawie decyzji budzą wiele kontrowersji. Już przed podaniem oficjalnej decyzji do wiadomości polska spółka PGNiG przedstawiła swój sprzeciw, także w przypadku decyzji ws. nadużywania pozycji monopolisty przez Gazprom.  Jak informuje spółka „będzie to kolejny przywilej udzielony przez Komisję Europejską Gazpromowi, podważający powszechne stosowanie reguły TPA w Unii Europejskiej (reguła równego dostępu strony trzeciej do przesyłu)”.  Dodatkowo rosyjska spółka planuje zwiększenie dotychczasowej przepustowości NS1 o 5 mld m3 do 60 mld m3. Oznacza to, że Gazprom będzie w stanie wprowadzić do Niemiec nawet do 20 mld m3 gazu więcej niż dotychczas – podaje spółka w swoim komunikacie.

Może to stwarzać poważne zagrożenie zarówno dla Polski jak i innych państw Europy Wschodniej. Gazociąg Opal mógłby stać się kurtyną odgradzającą Polskę i inne państwa Europy Wschodniej od Zachodu. Wskazana nadwyżka podważyć może zasadność przesyłania gazu przez Ukrainę, czy gazociąg Jamał. W konsekwencji mogłoby uzależnić osamotnione kraje od zakupu gazu poprzez pośrednika – państwo tranzytowe np. Czechy. Ultimatum o zaprzestaniu przesyłu gazu przez Jamał zostało już przedstawione stronie Polskiej przez Ministra Energii Federacji Rosyjskiej dwa miesiące temu. Inną niepokojącą kwestią jest specyfika umów Gazpromu ze wskazanymi państwami, gdzie pojawiał się zakaz reeksportu rosyjskiego gazu.

PGNiG jest przygotowane na zaskarżenie obu decyzji KE (w sprawie gazociągu OPAL i nadużywania pozycji monopolisty przez Gazprom) Europejskiego Trybunału Sprawiedliwości na podstawie Traktatu o Funkcjonowaniu Unii Europejskiej i innych dokumentów. Zdaniem spółki obie decyzje są zapowiedzią wyniku przyszłego postępowania ws. Nord Stream 2. Spółkę niepokoją sprzeczności w działaniu KE względem zakończonego  już postępowania UOKiK.

Eksperci wstrzymują się z oceną do czasu zapoznania się z pełną treścią decyzji.