LNG zagraża pozycji Gazpromu

,

LNG zagraża pozycji Gazpromu

Rywalizacja LNG z gazem sieciowym – ceny i infrastruktura  

W sekcji cen gazu opisującej rynki gazu na Litwie, Ukrainie, Białorusi i Rosja cyklicznie prezentujemy poziom cen gazu na rynku hurtowym i detalicznym, które wahają się w przedziale od 6,5 – 37,55 EUR/MWh. W drugiej połowie lipca 2016 r. minimalna cena gazu w Rosji w Obwodzie Kaliningradzkim była prawie 6 – krotnie niższa od najwyższej ceny gazu w Białorusi dla odbiorców powyżej limitów. Średnia cena na hurtowych rynkach spot w Holandii wyniosła niewiele ponad 14 EUR/MWh natomiast w USA Henry Hub była jeszcze niższa o ponad 35% (średnia spot dla analizowanego okresu to około 2,8 USD/MMBtu). Skala różnicy poraża w szczególności kiedy kraje takie jak Białoruś, Ukraina, Litwa czy Polska płacą dużo wyższą cenę.

Kluczem do rozwiązania politycznej zawiłość różnicy matematycznej jest infrastruktura. W łańcuchu dostaw LNG jest zawsze droższą formą dostawy niż gaz sieciowy. Natomiast pomimo tego kraje Europy Środkowo Wschodniej decydują się na drogie inwestycje w budowę terminali LNG i połączeń gazowych (w tym korytarz Północ – Południe), ponieważ dopiero one dają realną możliwość na alternatywne dostawy gazu, co w konsekwencji wpływa na obniżenie cen importu gazu z kierunku wschodniego.

W tej perspektywie Polska dopiero od 2012 r., po rozbudowie infrastruktury przesyłowej (punk Lasów i Mallnow) rozpoczęła działania w kierunku zmniejszenia różnic cenowych. Terminal LNG w Świnoujściu dopiero otwiera dalsze możliwości, z których Ukraina (w trakcie negocjacji cen importu gazu z Rosji) i Białoruś (mając na uwadze opisywany powyżej spór cenowych Rosja – Białoruś) będą mogły skorzystać po wybudowaniu infrastruktury przesyłowej. Jest to jeszcze daleka droga, ale Polska ma szansę na utworzenie hubu gazowego. Niestety w tym zakresie musimy tworzyć przejrzyste regulacje dla rynku hurtowego gazu ziemnego (patrz artykuł w sekcji News – Regulacje).

Niewątpliwie światowy rynek LNG ma wpływ na zmianę uwarunkowań geopolitycznych i cen gazu dla Europy Środkowo Wschodniej. Do 2020 roku infrastruktura eksportowa LNG ma wzrosnąć o 40%, ponad 90% nowych mocy eksportowych będzie ulokowanych w Australii (2/3 całości) i USA. Samo uruchomione w pierwszym kwartale 2016 r. 3 terminali skraplania gazu (Australia Pacific LNG, Sabine Pass (USA),  Gorgon LNG (Australia) zwiększyło możliwość podaży o 55 mld m3/rocznie. Tak jak pisaliśmy w poprzednich numerach Monitora, w 2015 roku import LNG do Europy (w tym Turcji) wzrósł o ponad 15 %, a prognozy  IEA wskazują, że do roku 2020 ma wzrosnąć ponad dwukrotnie (do około 90 mld m3 – około 18,2% całości popytu Europy w porównaniu do– 8,4% w 2014 roku). To w porównaniu ze zmniejszeniem popytu na gaz (Chiny, Japonia i Europa) stanowi presję do zmniejszenia cen gazu sieciowego. Gazprom utrzymuje nieatrakcyjne ceny gazu – 7 USD za mmBTU, kiedy rynek światowy oferuje około 5 USD (cena spada również poniżej tych wartości) za tę samą wartość, dlatego jego pozycja jest zagrożona przez konkurencyjne podmioty oferujące gaz z USA i Australii.

Prowadzi to do zmiany sposobu kontraktacji i masowej renegocjacji formuł cenowych. Litwa po nieudanych negocjacjach z Gazpromem  w 2016 roku co najmniej połowę gazu będzie importować z Norwegii przez nowy terminal LNG w Kłajpedzie. Umożliwia to również też dywersyfikację źródeł surowca dla Estonii. Polska również zapowiedziała możliwość zmiany kierunku dostaw po zakończeniu kontraktu długoterminowego w 2022 roku. Podobnie jak inni importerzy indyjski GAIL w obliczu taniejącego w skali globalnej LNG chce renegocjować dwudziestoletni kontrakt z Gazpromem, który miał obowiązywać od przełomu 2018 i 2019 roku. Indie znalazły już bardziej korzystne źródło surowca, ponieważ zamówiły 5,8 mln ton LNG z USA.

Dywersyfikacja źródeł dostaw stanowi realne zagrożenie dla udziału rosyjskiego gazu w rynku unijnym. Rosnąca konkurencja ze strony LNG oraz polityka dywersyfikacji źródeł w UE przyczyniają się do zmian przez Gazprom strategii eksportu gazu do Europy. Miejmy nadzieję, że Polska i terminal LNG w Świnoujściu wykorzystają pojawiające się możliwości.