Kontrakty krótkoterminowe zastę­pują długoterminowe dostawy gazu.

,

Od 2012 r. trwa proces zmian formuł cenowych gazu (odejście od formuł związanych z ropą na rzecz notowań gazu) i skracania okresów kontrak­tacji gazu. Niepokojącym zjawiskiem jest beztroskie otwieranie pozycji rynkowych przez odbiorców końco­wych gazu, którzy nie wprowadzają mechanizmów zarządzania ryzykiem cenowym i wolumenowym.

Strategie europejskiego rynku ewo­luują w kierunku transakcji spot, krótko- i średnioterminowych. Kon­trakty długoterminowe cieszą się mniejszym zainteresowaniem, m.in. za sprawą pokrywania znacznej części zapotrzebowania umowami spotowymi, w tym LNG spot przez głównych odbiorców gazu. Również dostawy energii, pochodzących z OZE na warunkach przerywanych powo­dują wahania notowań, które zmu­szają koncerny do zmian. Czynnikiem dodatkowo warunkującym trend są anomalie pogodowe.

Najwięksi producenci gazu, rosyjski Gazprom oraz norweski Equinor, któ­re kontrolują razem 60% rynku euro­pejskiego (odpowiednio 35 i 25%), zmieniają ofertę. Equinor, podaje, że spodziewa się zwiększenia znaczenia, przede wszystkim, cen day-ahead, na które obecnie rośnie popyt, lecz rów­nież cen month-ahead. Indeks day­-ahead powinien przy tym odgrywać dwa razy ważniejszą rolę niż month­-ahead. Firma do 2020 zamierza przy­stosować nową strategię sprzedaży. Gazprom natomiast uruchomił plat­formę ESP, która uzupełnia jego ofer­tę o doraźnie dostawy gazu.

Zdaniem Equinor’a, wzrost znaczenia LNG oznacza mniejsze uzależnienie gazu od ropy – widać więc, że czynni­ki, które rozregulują rynek gazu gro­madzą się lawinowo.

Europa jest „rynkiem uzupełniają­cym” dla dostaw LNG, ponieważ jego główny cel stanowi Daleki Wschód. Sporadyczne przekierowywanie stat­ków, w zależności od koniunktury regionalnej, wpływają na wahania rynkowe. Co do zasady, koszt dostaw LNG jest wyższy od gazu sieciowego, jednak okazyjne zakupy mogą być bardziej konkurencyjne. Kształtowa­nie Europy jako rynku drugiej katego­rii dla LNG, wpływa na mechanizmy wyznaczenia cen w Europie. W per­spektywie długoterminowej oznacza to znaczne wahania cen. Długoter­minowe umowy stabilizowały rynek, ograniczenie ich znaczenia stwarza potencjalne ryzyko dla odbiorców.

Adaptacja przełoży się na cały sektor energetyczny. Zużycie gazu ma zastą­pić spalanie węgla, dlatego popyt na gaz w Europie wzrośnie o 12 procent w 2019 r. i o 8% w 2020. Oczekuje się, że europejska produkcja gazu spad­nie tymczasem o 10% w najbliższym okresie.