Czy sieci przesyłowe Ukrainy będą opłacalne?

,

Ukraina ma poważne problemy od­nośnie krajowej sieci tranzytowej. Gazprom nie jest zainteresowany utrzymaniem tranzytu z uwagi na inne kierunki dostaw do Europy.

1 stycznia 2020 r. wygaśnie obecna rosyjsko – ukraińska umowa tranzy­towa. Początkowo Gazprom wyraź­nie zapowiedział, że spółka nie prze­dłuży dotychczasowego kontraktu. Natomiast w późniejszym okresie zaproponowano możliwość przedłu­żenia kontraktu w przypadku zwrot­nej oferty udziału Gazpromu w trój­stronnym konsorcjum tranzytowym Ukrainy. Nowy podmiot miałby prze­jąć rolę OSP Ukrainy. Z pomysłem utworzenia takiego podmiotu wy­stąpiły Niemcy w 2018 r. Inicjatywa była realna, natomiast stronie ukra­ińskiej zależałoby w takim przypadku na pakiecie większościowym, co jest wymogiem realności inicjatywy.

Pewne możliwości Gazpromu są także prawnie ograniczone przez Ki­jów, a polityczne tło zdecydowanie utrudnia porozumienie. W ostat­nim czasie służbom bezpieczeństwa Ukrainy zlecono zbadanie rozmów przeprowadzonych przez polityków opozycyjnych z Gazpromem o moż­liwym porozumieniu.

Niewykluczone, że Ukraina obierze alternatywną drogę reformy gazo­wej. Obecny, ubiegający się o re­elekcję Prezydent Ukrainy poinfor­mował, że w przypadku powodzenia reformy gazowej, już w 2021/2022 r. kraj uniezależni się od dostaw gazu zza granicy. Dodajmy, że na Ukrainie, która zaprzestała zakupów gazu od Rosjan, w 2018 r. 60% dostaw po­chodziło ze Słowacji, 32% z Węgier i 7% z Polski.

Serhij Makogon – Wiceprezes Naf­togazu nawołuje do uproszczena ukraińskim podmiotom dostępu do polskiej sieci przesyłowej. Prawo ukraińskie nie wymaga wydawania koncesji dla podmiotów transpor­tujących gaz, gdy ten nie dociera do odbiorców końcowych, oznacza to, że na tym poziomie wymagana jest jedynie umowa z OSP. W przypadku bardziej restrykcyjnych regulacji Pol­ski, wiele podmiotów Ukraińskich traci taką możliwość – nawet w przy­padku wyłącznego importu przez te­rytorium Polski bez opcji sprzedaży

Ukraińskie magazyny mogą pomie­ścić 33 mld m3 gazu rocznie, jednak obecnie wykorzystuje się z tego tyl­ko 17 mld m3. Zwiększenie stopnia wykorzystania instalacji w oczywistysposób podniesie ich rentowność. Dzienna zdolność wytłaczania wy­nosi 200 mln m3 – co podkreśla ela­styczność oferty.

W kwestii utworzenia wspólnej stre­fy bilansowania i rynku gazu ziem­nego – ukraiński i polski OSP prowa­dzą obecnie negocjacje dot. umowy o połączeniu krajowych sieci przesy­łowych gazu ziemnego.

W II poł. marca dokonano zmian w statucie Naftogazu – od tej pory rząd, będzie wybierał członków za­rządu krajowej spółki. Spółkę prze­kształcono z publicznej na giełdową. Na nowego prezesa spółki powołano Serhija Aleksiejenko, Paweł Stańczyk uzyskał posadę w zarządzie spółki.

Wg. szacunków wolumen przesyła­nego gazu, potrzebnego do utrzyma­nia opłacalności infrastruktury gazo­wej na Ukrainie to około 40 mld m3, podczas gdy Rosjanie, po ukończeniu Nord Stream 2, zamierzają zmniej­szyć przepływ surowca do około 15 mld m3 rocznie. Natomiast nasi sąsiedzi posiadają znaczące (jedne z największych w Europie) zdolności magazynowe, które mnie są w peł­ni wykorzystywane. Ukraina stara się przyciągnąć zainteresowanie za­granicznego kapitału, uzasadniając że zdolności magazynowe Ukrainy byłyby w stanie zaspokoić potrzeby rynkowe w trudnych okresach zimo­wych np. w przypadku awarii infra­struktury przesyłowej. W związku z czym, Ukraina zdecydowała się na udostępnienie 12 mld m3 rocznie zdolności technicznych podmiotom zagranicznym.